Dwie okoliczności zbiegły się szczęśliwie. Nagle tknęło mnie jak łatwo można by zorganizować mini studio fotografii kulinarnej. Prawie wszystko było pod ręką – kącik z oknem dającym miękkie światło, trochę rupieci pozwalających zbudować scenę – trzeba było tylko chwili olśnienia, żeby to wszystko poskładać do kupy. Pod ręką były też szparagi i potrzeba, żeby zrobić z nim coś nowego. W efekcie mam dla was pierwsze fotki z mojego mikro studia oraz właśnie wykombinowany i przetestowany przepis na orzechowo-serową zapiekankę ze szparagów.

Mimo tego, że szparagi słyną ze swojej niskiej kaloryczności (tylko 18 kcal w 100 gramach) nie będzie to danie zbyt dietetyczne, utopimy je bowiem w sporej ilości sera, tłustego mleka, masła i mąki. Dodamy orzechy. Cztery orzechy włoskie = jeden pączek. Co tam ! Wiosna jest. Spali się. Jeśli jednak palić, to kalorie na rowerze, nie zapiekankę w piekarniku. Zrozummy się dobrze.szparagi

Przebierając zielone szparagi wybierajmy te najmniej dorodne – do zapiekanki najlepiej nadaje się rachityczna cienizna – nie zawsze w końcu trzeba dobrze wyglądać, żeby się do czegoś nadawać. Oczywiście odcinamy im zdrewniałe końcówki następnie wrzucamy do wrzącego bulionu na parę minut. W międzyczasie przesmażamy na patelni pokrojony w wąskie paski lub porwany bekon klasyczny – troszeczkę, żeby oddał smak. Szparagi wyciągamy i odsączamy. Dla wygody spożycia możemy przeciąć na mniejsze kawałki. Wykładamy je wraz z bekonem do żaroodpornego naczynia. Następnie przygotowujemy beszamel. Po uzyskaniu konsystencji budyniu doprawiamy solą (bez przesady – bekon jest słony) i pieprzem. Do beszamelu dodajemy następnie starty ser Granna Padano oraz rozkruszone ręcznie lub w moździerzu orzechy włoskie (zostawiamy sobie troszkę kruszonki z orzechów, żeby posypać zapiekankę po wierzchu). Po rozpuszczeniu sera zalewamy tak przygotowanym gęstym sosem szparagi i bekon. Na wierzch wysypujemy starty ser (ja użyłem Cheddara) i posypujemy pozostałą ilością kruszonki z orzechów. Wstawiamy do piekarnika – 200 stopni, 20 minut i Voila!

Orzechy odżywią mózg, szparagi wpłyną pozytywnie na nerki i wigor (to uznany afrodyzjak) masło, mąka i ser pójdą w boczki. Trzeba na obiad czegoś więcej ?